Mleczne dylematy

Jesteśmy wychowani w kulcie „pij mleko, będziesz wielki”. Od dziecka mamy wbijane do głowy, że dwie szklanki mleka dziennie są niezbędne dla właściwego rozwoju kości. Czy rzeczywiście krowie mleko jest nie do zastąpienia? Uważa się, że zdrowa i zbilansowana dieta bez mleka jest możliwa, choć wymaga trochę wiedzy i wysiłku. Roślinne odpowiedniki, szczególnie migdałowy i sojowy, nie ustępują krowiemu pod względem zawartości białka (ok.3 g w 100ml). Napoje z roślin to na pewno lepsze rozwiązanie dla osób z podwyższonym cholesterolem, gdyż nie zawierają go ani miligrama, a w przypadku napoju z migdałów, soji i owsa nawet go obniżają, ponieważ zawierają sterole roślinne, które obniżają poziom cholesterolu we krwi. Mleko to oprócz białka również wapń, a tego składnika napoje roślinne posiadają zdecydowanie mniej, ale większość produktów dostępnych na rynku jest wzbogacana w wapń na etapie produkcji. Dzięki czemu szklanka dostarcza ok.300 mg tego składnika, czyli tyle samo ile krowie. Dorosła osoba potrzebuje 1000 mg wapnia na dobę, nastolatki- 1300 mg, a kobiety po menopauzie- 1200 mg. Veganie więc powinni wypijać codziennie 2-3 szklaneki dziennie napoju wzbogaconego wapniem i jeść produkty bogate w ten pierwiastek, tj: migdały, mak, sezam, komosę ryżową, amarantus, jarmuż, brokuły, kapustę pekińską, figi suszone, morele, pomarańcze, przetwory sojowe i wodorosty. Trzeba też pamiętać o uzupełnianiu Wit.D, gdyż jej niedobór trzykrotnie obniża wchłanianie wapnia.

***

Mleko roślinne jest „mlekiem” tylko z nazwy, gdyż w świetle prawa unijnego jest napojem. Pod względem konsystencji, smaku i właściwości organoleptycznych przy krowim wypada słabo. Żaden nie oddaje jego smaku. Aczkolwiek ja przyzwyczaiłam się na tyle, że właściwie krowie przestało mi smakować, chociaż nigdy fanką mleka krowiego nie byłam. Używałam tylko do kawy. W sklepach jest spory wybór, oprócz sojowego znajdziemy też migdałowy, ryżowy, orzechowy, owsiany, lniany, a nawet figowy czy konopny. Dostępne są też opcje smakowe, tj.: waniliowa i czekoladowa. Aby poprawić smak napoju, producenci dodają cukier (litr może zawierać nawet kilkanaście łyżeczek). Składem napój sojowy najbardziej przypomina mleko krowie. Zawiera sporo białka i składników mineralnych. Kontrowersje budzą w nim fitohormony. Ze względu na podobna budowę mogą zachowywać się jak estrogeny, jeśli są dostarczane w dużych ilościach, mogą źle wpływać na gospodarkę hormonalną. Jedna szklanka dziennie nie zaszkodzi, ale kilka może zaburzyć proces dojrzewania u młodzieży. Z kolei kobietom w okresie menopauzy roślinne hormony mogą poprawić samopoczucie. Natomiast powinny się ich wystrzegać osoby chore na nowotwory estrogenne, np.: rak piersi, bo w ich przypadku wzrost poziomu estrogenów niesie ryzyko pobudzenia rozwoju nowotworu. Napój ryżowy ma najmniej właściwości odżywczych i najwięcej węglowodanów, ale jest najbardziej neutralny w smaku. Ponadto może być zanieczyszczony arsenem, gdyż ryż rośnie w wodzie, a woda zawiera śladowe ilości tego pierwiastka. Kumuluje się w organizmie, zwiększając ryzyko chorób serca i niektórych nowotworów, np.: płuc, nerki, wątroby. Napój kokosowy pod względem wartości odżywczych nie jest czempionem, ma niewiele białka, głównie tłuszcze nasycone, za to rzadko uczula i świetnie nadaje się do deserów. Migdałowy i orzechowy mają ciekawy smak i zawierają sporo flawonoidów, które uszczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne, oraz wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, niestety mogą uczulać. Owsiany zawiera sporo betaglukanów stabilizujących poziom cukru we krwi i pomagających uniknąć cukrzycy. Jednak mogą w nim być resztki pestycydów. Lniany i konopny mają cenne kwasy omega-3 i rekordowo dużo białka (ok.5 g w 100 ml). Należy czytać etykiety, wybierać te bez dodatku cukru, zwracać szczególną uwagę na zawartość białka , witamin z grupy B oraz D, także węglowodanów, w tym cukrów prostych. Warto wybierać produkty wzbogacone o wapń i witaminy, szczególnie B12, gdyż ta nie występuje w roślinach. Szukajmy adnotacji, że surowce pochodzą z certyfikowanych upraw.

***

Jeśli zaś chodzi o cenę, to niestety napoje roślinne są mniej więcej trzykrotnie droższe od mleka. Warto więc uruchomić własną produkcję. Wystarczy namoczyć dowolne ziarna lub nasiona ( ryż wymaga ugotowania), zblendować z dodatkiem wody i przecedzić przez gazę. Jest z tym trochę zabawy, ale napój jest znacznie tańszy niż ten z supermarketu. Jest też uboższy w wapń i witaminy niż mleko krowie.

***

Wyprodukowanie szklanki mleka krowiego pociąga za sobą aż trzy razy większą emisję gazów cieplarnianych niż w przypadku jakiegokolwiek „mleka” roślinnego- obliczyli naukowcy z Oxfordu. To ważna informacja dla każdego, komu leży na sercu przyszłość planety. Druga istotna informacja w tym zagadnieniu, to taka, że odkąd zapanowała moda na eko i picie roślinnego mleka, jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać plantacje migdałów, orzechów, kokosów czy konopi, które zachwiały naturalną równowagę w środowisku. Spośród wszystkich surowców roślinnych używanych do produkcji mleka, ryż wytwarza najwięcej metanu, co powoduje powiększenie dziury ozonowej. Z kolei popyt na soję, sprawił, że zaczęto wypalać ogromne połaci lasów deszczowych w Amazonii. W Indonezji, Indiach i na Filipinach wykarczowano tysiące hektarów, by zasadzić palmy kokosowe, a do produkcji wykorzystuje się miejscową ludność i zużywa stosunkowo dużo wody – ok. 74 litrów na jedną szklankę ( w przypadku mleka krowiego to 120 litrów). Ogromne plantacje migdałów w Kalifornii wymagają importowania pszczół potrzebnych do zapylania migdałów, co jest dla nich zabójcze, gdyż giną w skutek zakażenia pestycydami. Najbardziej bezpieczna wydaje się być produkcja napoju z orzechów, drzewa na których rosną pochłaniają dwutlenek węgla i produkują tlen.

Jak widać napoje roślinne nie są pozbawione wad, natomiast produkcja ich nie jest tak szkodliwa jak chów bydła, tak więc zastępowanie nimi mleka krowiego, wydaje się być właściwym kierunkiem.

Wybór jak zawsze należy do nas.

3 comments

    1. Ja mam uczulenie od krowiego i koziego. A do kawki używam migdałowego, bo ten smak najbardziej mi podrasował.
      Dobrego dnia!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *