Moja historia

   Swoją przygodę z ziołolecznictwem, medycyną naturalną i samoleczeniem zaczęłam po 30-stce, kiedy już coraz bliżej mi było do myślenia, że życie zaczyna się po 40-stce. Kiedy mamy 20 lat nic nam nie doskwiera, nic nie boli, możemy spać krótko a i tak energia nas rozpiera. Po 30-stce zaczynamy poznawać mapę naszych organów. I tak właśnie było ze mną. Przyplątywały się do mnie wszystkie choroby światach a już napewno te o których mówiło się w mediach. Począwszy od celiakii zakończywszy na niedoczynności tarczycy. I to właśnie niedoczynność tarczycy sprowokowała mnie do działania.

Prace dyplomową pisałam z diet i ich wpływów na organizm ludzki. Doskonale wiedziałam, że najlepszym lekarstwem jest właśnie dieta. Studiując medycynę chińską dowiedziałam się, ze ziemia wydała lekarstwo na każdą chorobę. Mój endokrynolog powiedział mi, ze niedoczynność tarczycy jest chorobą nieuleczalną, wiec trułam się chemią przez rok, aż w końcu pod opieką mądrego lekarza, który ma holistyczne spojrzenie na człowieka przeszłam na trzymiesięczną restrykcyjną dietę. Do dziś a to już kilka lat, choroba nie wróciła. Nie wierzę zatem w chemiczne apteki, wierze za to w apteczkę taką jaką miała moja babcia, pachniała ziołami. Wierzę, że ziemia ma lekarstwo na każdą chorobę. To mnie uskrzydliło i dało motywację do dalszego rozwoju i poszukiwania. 

Uwielbiam pyszne i proste jedzenie! Moim zdaniem jest to najprzyjemniejsza rzecz w życiu! Urwanie kawałka chrupiącej, francuskiej bagietki, zanurzenie jej w greckiej oliwie i popijanie włoskim winem uważam za błogosławieństwo Bogów!

Tak się dzieje w moim życiu, że co jakiś czas na mojej drodze stają osoby, które otwierają przede mną nowe drzwi, poszerzają moje horyzonty, traktuje je jako drogowskazy. Dzięki nim poszerzam swoją wiedzę, rozwijam się w kierunku, który był zawsze obok mnie a dziś staje się moją pracą.

Jestem zodiakalnym Wodnikiem i jak kosmos nakazał jestem nieco oderwana od rzeczywistości. Interesuję się astrologią, medytuję, ćwiczę jogę, maluję obrazy. Odnajduję w tym radość, pasję życia i harmonię, bo choć tych zamiłowań wydaje się dużo, to wszystkie są ze sobą powiązane. Dzięki nim odnalazłam drogę do szczęśliwego i zdrowego życia.

Jestem dumna z wartości, którymi kieruję się w życiu i choć często idealizuję życie i ludzi, to nie chcę pozbawiać się tej dziecięcej naiwności, która daje nam wiarę w to, że możemy zmieniać świat, że jesteśmy pełni nadziei, nieprzeciętnych marzeń i wielkiego apetytu na życie!!!

 

                        Całego świata nie zmienimy ale swój możemy